„Od was kiedyś będzie zależało czyjeś życie” - ratownicy24.pl

„Od was kiedyś będzie zależało czyjeś życie”

O pasji do pierwszej pomocy, pracy w czasach pandemii koronawirusa i zdalnym studiowaniu rozmawiamy z Karoliną Bober – ratownikiem KPP i studentką pielęgniarstwa, która prowadzi konto na Instagramie @akcjadefibrylacja, gdzie stara się edukować m. in. o AED.

Karolina Bober - ratownik KPP
fot. Karolina Bober

Co skłoniło Panią do zostania ratownikiem KPP?

Pierwszą pomocą, jak i samym ratownictwem, interesuję się bodajże już od samego gimnazjum. To wtedy zaczęła się ta cała zajawka na typowo ratownicze tematy, jeśli tak to mogę nazwać. Odkąd pamiętam, bardzo chciałam pomagać ludziom na wszelkie możliwe sposoby. Zawsze wyobrażałam sobie siebie w sytuacjach, w których ratuję komuś życie. W związku z tym, gdy pojawiła się okazja zrobienia kursu kwalifikowanej pierwszej pomocy, nie zawahałam się nawet przez chwilę. Wzięłam “wolne” w szkole (byłam wtedy w klasie maturalnej), spakowałam się i pełna entuzjazmu pojechałam do ośrodka szkoleniowego po tytuł ratownika.

Pracuje Pani jako ratownik KPP na pełen etat?
Jeśli chodzi o wymiar godzin, to naprawdę zależy od miesiąca i zapotrzebowania na ludzi. W szczycie trzeciej fali zdarzało się, że pracowałam na transporcie sanitarnym pacjentów zarażonych COVID-19 nawet po 300 godzin miesięcznie. Być może wydaje się, że jest to całkiem sporo, jednak osobiście znam osoby, które brały tych godzin znacznie więcej – w końcu była to dla nas szansa, żeby naprawdę zarobić większe pieniądze, a braki kadrowe w tamtym momencie były ogromne. Teraz gdy epidemia chyli się ku końcowi, dyżurów covidowych jest zdecydowanie mniej. Pojawiły się jednak upragnione (i utęsknione) zabezpieczenia medyczne imprez lub wydarzeń sportowych. Obecnie to one zapełniają mój pozostały wolny czas w miesiącu, co oczywiście całkowicie mi odpowiada. Jeśli wszystko by tak zsumować, to wydaje mi się, że w dalszym ciągu miesięcznie jest tych godzin trochę więcej, niż przysługuje na klasycznym pełnym etacie.

Karolina Bober - ratownik KPP
fot. Karolina Bober

Jak długo jest Pani ratownikiem KPP?
Pod koniec tego roku stukną mi dopiero trzy lata. To stosunkowo krótko, jednak przyznaję – ten czas był dla mnie obłędnie intensywny.

Nie bała się Pani, że jako kobieta będzie Pani miała trudniej jako ratownik?
Trochę tak, tym bardziej, że wiele wtedy bliskich mi osób uparcie próbowało mi wmówić, że będąc kobietą kompletnie się do tego nie nadaję. W końcu jestem słabsza, delikatniejsza, bardziej wrażliwa, a to robota dla prawdziwych twardzieli. I ja trochę im uwierzyłam. Miałam nawet taki moment, w którym chciałam całkowicie zrezygnować, poddać się. Powtarzałam sobie w myślach: “Hej, Karolina, gdzie ty się pchasz? To nie dla ciebie”. Na szczęście znalazło się grono ludzi, którzy mocno mnie wspierali w tym, co robię. To dzięki nim oraz ich namowom jestem teraz tu, gdzie jestem. Jeśli to czytacie – dziękuję, ze mną jesteście najbezpieczniejsi na świecie!

Spotkała się Pani z dyskryminacją wśród pacjentów lub kolegów z pracy ze względu na płeć lub fakt, że nie ukończyła Pani studiów z ratownictwa medycznego?
Jeśli chodzi o płeć, to owszem, zdarzały się sytuacje, w których zarówno pacjenci, jak i koledzy po fachu kręcili głowami ze zdziwieniem i zniesmaczeniem, że karetka to nie jest miejsce dla kobiet i wcale nie powinno mnie tu być. Były to oczywiście jakieś pojedyncze przypadki, ale właśnie takie zostają w pamięci na bardzo, ale to bardzo długo. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że niewyobrażalnie mocno podcinają skrzydła. Jeśli chodzi natomiast o studia i brak tytułu ratownika medycznego to raczej nie. Często pacjenci mylą nas, ratowników po kursie KPP z personelem medycznym tj. właśnie ratownikami medycznymi. Jednak zawsze gdy starałam się to sprostować czy wytłumaczyć, nie wynikały z tego tytułu żadne nieprzyjemności czy uszczypliwości. Pacjenci reagowali raczej pozytywnie, ewentualnie całkowicie neutralnie.

reklama

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.