„To jest codzienność medycyny ratunkowej” - ratownicy24.pl
Reklama

Wyszukaj w serwisie

„To jest codzienność medycyny ratunkowej”

„To jest codzienność medycyny ratunkowej”
fot. USK-1 PUM w Szczecinie (profil na FB)

„Dla nas nie było to coś »spektakularnego«, bo o ile rzeczywiście skala dokonanych zniszczeń jest ogromna i niespotykana, to już agresja słowna i fizyczna wobec personelu medycznego – szczególnie na SOR-ze – nie jest czymś wyjątkowym. Jest czymś, z czym nasi pracownicy często się mierzą. Powiedzmy jasno: ZBYT CZĘSTO”.

Tymi słowami Magdalena Knop, rzecznik prasowa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, zwraca się do osób, które w mediach społecznościowych skomentowały sytuację ataku 75-letniego pacjenta na tamtejszy personel medyczny. O zdarzeniu, do którego doszło 12 czerwca br., zrobiło się głośno z uwagi na skalę dokonanych przez mężczyznę zniszczeń.

Szpitalna sala kompletnie zdewastowana…

Przypomnijmy: pacjent w wieku 75 lat został przywieziony na SOR przy ul. Unii Lubelskiej przez zespół ratownictwa medycznego. Podczas pobytu na oddziale najpierw niespodziewanie zaatakował ratownika medycznego, który wykonywał przy nim czynności medyczne. Następnie zdemolował pomieszczenie, niszcząc przy tym wyposażenie i sprzęt medyczny. W efekcie uszkodził m.in. jedno z kluczowych urządzeń wykorzystywanych w codziennej pracy ratowników i lekarzy, jakim jest analizator do pomiaru parametrów krytycznych. Ponadto zniszczonych zostało również pięć pomp infuzyjnych wraz ze stanowiskiem ładującym, cztery stanowiska komputerowe czy wózek reanimacyjny.

…a chorzy ewakuowani

W momencie zdarzenia w placówce medycznej przebywało około 40 pacjentów. Konieczna okazała się ewakuacja tych, którzy znajdowali się najbliżej sytuacji. Jednocześnie personel medyczny prowadził czynności przy pacjentach w stanie bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia. Była wśród nich osoba z ciężkim urazem czaszkowo-mózgowym, a także chory z rozpoznaniem świeżego udaru mózgu. Na miejscu niezwłocznie pojawiła się ochrona szpitala, do której następnie dołączyła policja.

Trudna sytuacja ważnej dla regionu placówki medycznej

W odpowiedzi na pojawiające się w internecie nieprzychylne szpitalowi komentarze rzecznik prasowa Magdalena Knop wystosowała oficjalny komunikat. „Ten konkretny pacjent nie siedział przez wiele godzin na korytarzu. Nie czekał w kolejce do triażu i nie był pozostawiony bez pomocy” – opisuje. „Pacjent może przyjechać karetką spokojny. Może odpowiadać na pytania, dobrze współpracować z personelem, być życzliwym. (…) To jest codzienność medycyny ratunkowej – stan człowieka potrafi zmienić się nagle, gwałtownie i nieprzewidywalnie”.

Istotną konsekwencją incydentu jest fakt pozbawienia szpitala kluczowego sprzętu medycznego. To ogromna strata w kontekście ratowania życia pacjentów ze świeżymi udarami mózgu czy ciężkimi urazami wielonarządowymi. Może to mieć bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców regionu. SOR USK nr 1 PUM w Szczecinie każdego roku udziela bowiem świadczeń medycznych ponad stu tysiącom pacjentów. Co więcej, jest jedynym w województwie zachodniopomorskim centrum urazowym dla dorosłych i dzieci.

Źródła: wydarzenia.interia.pl, Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1 PUM w Szczecinie (profil na Facebooku)


Wykup dostęp do serwisu ratownicy24.pl i korzystaj z materiałów, dzięki którym usprawnisz swoją pracę. Kliknij TUTAJ i dowiedz się więcej!

Reklama
Reklama
Dekontaminacja podczas zdarzeń CBRNE/HAZMAT
Reklama
Poznaj nasze serwisy