Zabójca ratownika medycznego stanął przed sądem

W Sądzie Okręgowym w Siedlcach rozpoczął się proces mężczyzny oskarżonego o zabójstwo ratownika medycznego Cezarego L. z Białej Podlaskiej oraz o usiłowanie zabójstwa drugiego ratownika medycznego – Mateusza M. Do tragicznego ataku doszło w styczniu 2025 roku w trakcie interwencji, o którą poprosił sam oskarżony.
Czyny, do jakich dopuścił się 60-letni dziś pacjent, Adam Cz., prokuratura zakwalifikowała jako działanie podjęte w bezpośrednim zamiarze zabójstwa. W akcie oskarżenia zaznaczono, że atak mężczyzny na udzielających mu pomocy medyków wymaga szczególnego potępienia.
Napaść w czasie interwencji medycznej
25 stycznia ubiegłego roku w jednym z mieszkań przy ul. Sobieskiego w Siedlcach odbywała się impreza. Uczestniczyło w niej sześć osób, w tym 59-letni wówczas Adam Cz. W pewnym momencie pijany mężczyzna źle się poczuł, miał duszności, postanowił więc wezwać pogotowie. Na miejsce przybyli dwaj ratownicy medyczni Cezary L. i Mateusz M. Z uwagi na zauważone u pacjenta obrażenia głowy postanowili przetransportować go do szpitala. W pewnym momencie Adam Cz. niespodziewanie chwycił w obie ręce noże, rzucając się na medyków. Jednym z noży zadał Cezaremu L. cios prosto w klatkę piersiową. Mimo natychmiastowej i intensywnej pomocy podjętej przez drugiego ratownika medycznego Cezarego L. nie udało się uratować. Wkrótce po przewiezieniu do szpitala ranny medyk zmarł. Trzeba jednak podkreślić, że Mateusz M. również walczył w tym zdarzeniu o własne życie. Pijany napastnik zadał mu cios nożem w prawą rękę. W trakcie prowadzonej rozprawy prokurator zaznaczył, że oskarżony kilkukrotnie ponawiał próby zadania pokrzywdzonemu kolejnych uderzeń nożem w zamiarze pozbawienia go życia. Nie udało mu się to tylko dlatego, że został skutecznie obezwładniony przez samego Mateusza M.
Sprawca nie pamięta zdarzenia
„Zdaniem prokuratora dotychczas ujawniony materiał dowodowy potwierdza słuszność stawianych tez w akcie oskarżenia, że Adam Cz. dokonał zabójstwa i usiłował zabić drugiego z ratowników medycznych” – mówił w trakcie procesu prokurator Kamil Żmudziński z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. Podczas przesłuchania oskarżony 60-latek przyznał się do stawianych mu zarzutów. Tłumaczył jednak, że nie pamięta całego zdarzenia. Zasugerował, że przyczyną jego stanu mogło być połączenie alkoholu z lekami na serce. Gdy prowadząca proces sędzia Anita Kowalczyk-Makuła próbowała ustalić szczegóły, nie potrafił jednak określić, jakie leki zażył oraz jaka była ich dawka. Przypomnijmy, że jeszcze w trakcie śledztwa Adam Cz. został poddany obserwacji w szpitalu psychiatrycznym. Biegli psychiatrzy nie stwierdzili wówczas u niego upośledzenia umysłowego ani choroby psychicznej. Ich zdaniem napastnik działał z zachowaną pełną zdolnością do rozpoznania znaczenia swoich czynów. Ponadto podkreślili wysokie ryzyko ponownego popełnienia przez sprawcę podobnych przestępstw w związku z jego uzależnieniem od alkoholu.
To nie koniec procesu
„Będziemy domagać się zadośćuczynienia za krzywdę wyrządzoną mojemu klientowi, a także prawdopodobnie zakazu zbliżania się oskarżonego do jego osoby” – poinformował pełnomocnik ratownika medycznego Mateusza M. adwokat Paweł Szyszko. Dodał też, że zdarzenie ma ogromny wpływ nie tylko na jego stan fizyczny, lecz także psychiczny. „[Mateusz M. – przyp. red.] ma blizny na rękach, ale rana psychiczna jest w tym przypadku dużo gorsza” – zaznaczył. Podkreślił ponadto, że pomimo ogromnej traumy ratownik medyczny kontynuuje pracę w swoim zawodzie.
Ze względu na konieczność przesłuchania kolejnych świadków zdarzenia sędzia wyznaczyła terminy dalszych rozpraw. Odbędą się one w połowie maja. Adam Cz. nadal pozostaje w areszcie. Za zabójstwo dokonane w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródła: tvn24.pl, slowopodlasia.pl
Wykup dostęp do serwisu ratownicy24.pl i korzystaj z materiałów, dzięki którym usprawnisz swoją pracę. Kliknij TUTAJ i dowiedz się więcej!


