Zdrowa dziewczynka przyszła na świat w karetce pogotowia. „Ćwiczymy takie rzeczy”

Do ciężarnej kobiety z Żołyni, u której zaczęły się skurcze porodowe, wezwano ratowników medycznych. Podczas transportu pacjentki do oddalonego o kilkanaście kilometrów Centrum Medycznego w Łańcucie akcja porodowa zaczęła się intensywnie rozwijać. Załoga karetki musiała więc zatrzymać pojazd, aby odebrać poród.
Dzięki sprawnemu działaniu lekarza i dwóch ratowników medycznych na świecie powitano zdrową dziewczynkę. Kobieta wraz z noworodkiem ostatecznie trafiła do CM w Łańcucie. Wojciech Filip, jeden z uczestniczących w akcji ratowników medycznych, podkreśla, że dla załóg karetek pogotowia tego typu sytuacje nie są czymś całkowicie obcym: „Ćwiczymy takie rzeczy (…). Mamy na pewno mocne ograniczenie, jeżeli chodzi o przestrzeń, dlatego każda przestrzeń musi być dobrze zaplanowana (…). Jeżeli dzieje się to tak, jak powinno, to wtedy nie ma najmniejszego problemu – przyjmujemy dziecko”. W ambulansach znajdują się specjalne zestawy porodowe, które stanowią nieodzowne wsparcie dla załóg medycznych w trakcie odbierania porodu. Co zawierają? Między innymi chłonne i nieprzemakalne podkłady, klamerki do odpępnienia, nożyczki, a nawet opaski identyfikacyjne dla noworodków.
Warto wspomnieć, że karetka przewoziła ciężarną pacjentkę do szpitala w Łańcucie, ponieważ w ubiegłym roku zamknięto bliżej położony oddział ginekologiczno-położniczy w Leżajsku. Co ważne, kwestia zamykania porodówek w ostatnim czasie dotyka wielu placówek medycznych w różnych częściach kraju. Zdaniem dyrektorów szpitali wynika to zarówno z braku kadry, jak i z problemów finansowych. Tłumaczą też, że aby oddział ginekologiczno-położniczy nie przynosił strat, rocznie musi się w nim rodzić więcej niż 400 dzieci.
Źródła: rzeszow.tvp.pl, rynekzdrowia.pl
Wykup subskrypcję serwisu ratownicy24.pl i zyskaj dostęp do materiałów, dzięki którym usprawnisz swoją pracę. Kliknij TUTAJ i dowiedz się więcej!




