„Największą wartością Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach są ludzie” – rozmowa z dr. hab. n. med. i n. o zdr. Klaudiuszem Nadolnym - ratownicy24.pl
Reklama
Zarejestruj się w serwisie ratownicy24.pl

Wyszukaj w serwisie

„Największą wartością Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach są ludzie” – rozmowa z dr. hab. n. med. i n. o zdr. Klaudiuszem Nadolnym

„Największą wartością Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach są ludzie” – rozmowa z dr. hab. n. med. i n. o zdr. Klaudiuszem Nadolnym
fot. archiwum WPR w Katowicach

Rozmowa z dr. hab. n. med. i n. o zdr. Klaudiuszem Nadolnym, prof. Akademii Śląskiej w Katowicach, kierownikiem Katedry i Zakładu Ratownictwa Medycznego Akademii Śląskiej, nowym dyrektorem Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

W rozmowie poruszamy temat koncepcji rozwoju Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, związanych z nią wyzwań oraz planowanych przedsięwzięć i inicjatyw.

30 czerwca 2026 roku objął Pan stanowisko dyrektora Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Proszę powiedzieć, czy zaaklimatyzował się Pan już w nowym miejscu, zapoznał z pracownikami i sposobem działania tej jednostki?

Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach to bardzo duży dysponent, jeden z największych w kraju. Samych tylko pracowników medycznych jest tutaj ponad tysiąc, poza nimi zatrudnieni są oczywiście także pracownicy administracyjni. Jest to więc naprawdę spory organizm. Kiedy z końcem czerwca obejmowałem nowe stanowisko, przede wszystkim analizowałem tzw. twarde dane – wszelkiego rodzaju dokumenty, zarówno te, które dotyczą spraw medycznych, jak i z zakresu prawa, kadr czy finansów. To niezbędne z uwagi na chęć wdrożenia w katowickim WPR-ze opracowanej przeze mnie koncepcji rozwoju, która została zaakceptowana przez komisję konkursową, a następnie przyjęta uchwałą zarządu województwa śląskiego.

Z systemem Państwowe Ratownictwo Medyczne jestem związany od 20 lat. Przez 15 lat pracowałem właśnie tutaj – w katowickim WPR-ze. Można więc powiedzieć, że wracam do macierzy, do firmy, w której zaczynałem karierę zawodową. Pracowałem tutaj na różnych stanowiskach. Byłem członkiem zespołu ratownictwa medycznego, pełniłem też funkcje kierownicze w administracji – najpierw jako ratownik koordynujący dyspozytornie medyczne, a następnie kierownik ośrodka koordynacji i pełnomocnik.

Przez ponad pięć ostatnich lat był Pan dyrektorem Rejonowego Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu. Czy biorąc pod uwagę bogate doświadczenie zawodowe również w tym zakresie, pokusiłby się Pan o ocenę katowickiego WPR-u?

Uważam, że Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach ma ogromny potencjał, a największą wartością tej firmy są ludzie – zarówno w aspekcie medycznym, jak i administracyjnym. Jednostka jest bardzo rozbudowana, działa na dużym terenie, obsługuje sporą część województwa śląskiego, zabezpieczając prawie trzymilionową populację. W mojej ocenie istniejący potencjał nie jest jednak wykorzystywany tak, jak by faktycznie mógł. Chodzi mi tutaj przede wszystkim o bardzo duże możliwości związane ze szkoleniami, współpracą z uczelniami czy ogólnie z edukacją właśnie pod kątem ratownictwa medycznego. Chciałbym, żeby to wszystko przekładało się na praktykę w karetce. Nie jestem tu po to, by oceniać, co było wcześniej. Najbardziej interesuje mnie to, co mogę zrobić, wykorzystując zastany potencjał, by w pełni wdrożyć koncepcję rozwoju tego podmiotu.

Moim głównym celem jest to, by katowicki WPR był wiodącym pogotowiem w kraju, ale zależy mi również, by był dostrzegany za granicą. Chciałbym, by wdrażanie innowacji i pilotaży z zakresu ratownictwa medycznego odbywało się właśnie tutaj. Abyśmy byli tą jednostką, która implementuje dobre praktyki jako pierwsza i tworzy coś nowego, a pozostałe podmioty medyczne mogły się nami inspirować. W ramach działalności planuję ścisłą współpracę z innymi jednostkami z naszego województwa, zwłaszcza ze wspomnianym Rejonowym Pogotowiem Ratunkowym w Sosnowcu. To, podobnie jak WPR w Katowicach, jednostka marszałkowska, drugie największe pogotowie w województwie śląskim. Uważam, że w pewnych kwestiach, takich jak na przykład promocja zdrowia, szkolenia czy konferencje, razem możemy zrobić znacznie więcej.

Czy dostrzega Pan podobieństwa lub różnice w stosunku do wyzwań, z jakimi wcześniej mierzył się Pan w jednostce w Sosnowcu? Jeśli oczywiście na obecnym etapie można już o takim zestawieniu mówić.

Trudno byłoby to zrobić. Mam natomiast wrażenie, że obecnie jestem na podobnym etapie jak wtedy, gdy przejmowałem jednostkę w Sosnowcu. Mam własną wizję, którą chciałbym zrealizować, wykorzystując to, że moje doświadczenie jest bogate i różnorodne – obejmuje zakres działań zarówno członków zespołu ratownictwa medycznego, dyspozytorów czy koordynatorów, jak i pracowników naukowych. Dzięki temu patrzę na system szeroko, nie tylko jako osoba, która korzysta z dobrych praktyk i procedur, lecz także ta, która je opracowuje. Byłem członkiem zespołów eksperckich tworzących ogólnopolskie programy doskonalące i kursy kwalifikacyjne, a także opracowujących dokumenty merytoryczne ze strony Ministerstwa Zdrowia czy Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Brałem udział we wszystkich kluczowych dla kraju inicjatywach z zakresu ratownictwa medycznego. To doświadczenie sukcesywnie uzupełniałem wiedzą z obszaru administracji, w ostatnich pięciu latach właśnie jako dyrektor SPZOZ Rejonowego Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu.

Na tej bazie chcę budować dobry zespół, podobnie jak to było w Sosnowcu, i realizować założone cele. Chcę tworzyć markę pogotowia ratunkowego w Katowicach, ale też województwa śląskiego, bo wychodzę z założenia, że pogotowie jest swoistą wizytówką całego regionu. Wszystko to, co dzieje się przed szpitalem, to jest właśnie pogotowie ratunkowe – każda nagła sytuacja, w której jest potrzebna pomoc medyczna. Nie tylko w trakcie covidu czy w kontekście wojny w Ukrainie – medycy zawsze są na pierwszej linii frontu. Zresztą wystarczy spojrzeć na ostatni ranking najbardziej poważanych zawodów wśród społeczeństwa. Ratownik medyczny wraz ze strażakiem tworzą czołówkę tego zestawienia. Zaufanie ze strony społeczeństwa jest więc ogromne i z czegoś wynika. To bardzo cieszy, ale też motywuje, by jeszcze intensywniej pracować i być jeszcze lepszym. Zwłaszcza przy tak dużej liczbie wyjazdów, jaką realizuje WPR w Katowicach – w ubiegłym roku było ich ponad 200 tysięcy. Zależy mi więc na odpowiednim wewnętrznym ustrukturyzowaniu tej jednostki, zwłaszcza pionu medycznego z uwzględnieniem wszystkich jego szczebli i komórek organizacyjnych, tak by główny cel pogotowia, czyli wykonywanie medycznych czynności ratunkowych na najwyższym poziomie, był absolutnym priorytetem. Wprowadzane zmiany muszą mieć oczywiście odzwierciedlenie w obowiązującym w firmie regulaminie organizacyjnym.

Reklama
Forum Rynku Zdrowia
Reklama
Standardy postępowania w ratownictwie medycznym
Reklama
Poznaj nasze serwisy