Przyszłość defibrylacji - ratownicy24.pl

Przyszłość defibrylacji

defibrylator
fot. iStock

Defibrylator w ręku biegnącego do pacjenta ratownika medycznego jest dziś czymś oczywistym. Jednak kilkadziesiąt lat temu urządzenia tego typu dostępne były jedynie w szpitalach, a wykorzystanie ich w ambulansach wydawało się bardzo odległe. Obecnie nie potrafimy sobie wyobrazić pracy zespołów ratownictwa medycznego bez tego podstawowego narzędzia do terapii elektrycznej pacjenta w stanach zagrożenia życia.

Od czasu pojawienia się pierwszych wytycznych zabiegów resuscytacyjnych wiemy, że ani prawidłowa wentylacja, ani poprawnie wykonywane uciśnięcia klatki piersiowej, ani nawet właściwa farmakoterapia nie są w stanie przywrócić życia pacjentowi z NZK w rytmie migotania komór, a jedynym ratunkiem dla takiej osoby jest przeprowadzenie defibrylacji zewnętrznej. Liczne badania ukazują zatrważającą skalę problemu – rocznie dotyka on ok. 700 tys. osób w Europie i ok. 50 tys. osób w Polsce. Wg danych GUS choroby układu krążenia są najczęstszą przyczyną śmierci w naszym kraju – stanowią 46% wszystkich przyczyn zgonów. Ukazuje to konieczność pilnego wdrożenia programu powszechnego dostępu do zewnętrznych defibrylatorów automatycznych, zwanych w skrócie AED.

Dziś niewielka skrzynka zawierająca AED oraz tabliczka z symbolem serca i błyskawicy jest dość częstym widokiem, a same defibrylatory nie wywołują już takiej konsternacji jak jeszcze kilka lat temu. Coraz częściej AED są nieodzownym elementem wyposażenia biur, hoteli, galerii handlowych, lotnisk i innych miejsc użyteczności publicznej.

zaloguj się, aby dodać komentarz

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.