Ludzka tragedia to nie serial. Tu umiera się naprawdę - Strona 3 z 5 - ratownicy24.pl

Ludzka tragedia to nie serial. Tu umiera się naprawdę

Co według Pana jest gorsze: nieudzielenie pomocy poszkodowanemu czy filmowanie tego jak robią to profesjonaliści?

Zdecydowanie nieudzielenie pierwszej pomocy. Ale filmowanie ma równie złe i niewyobrażalnie negatywne skutki. Robienie zdjęć, czy filmowanie trwających akcji ratunkowych to ciągły problem, z jakim spotykają się takie jednostki jak: pogotowie ratunkowe, policja czy straż pożarna. Ale jest jeszcze coś – filmowanie zamiast udzielenia pierwszej pomocy. Czyli mamy tak naprawdę dwa rodzaje „złego postępowania” świadków i gapiów. Każde z nich moim zdaniem jest zachowaniem nieludzkim i godnym potępienia. Należy przy tym pamiętać o świadkach, którzy niezwłocznie i bez obaw udzielają pierwszej pomocy, za co z tego miejsca im dziękuję, bo nie jedno zdrowie i życie pacjenta zostało przez nich uratowane. Podczas zdarzeń drogowych często można zobaczyć także zwalniających kierowców, podjeżdżających tak blisko miejsca zdarzenia, aby zrobić jak najlepsze ujęcia, jak najbardziej dramatyczne i umieścić je czym prędzej na portalu społecznościowym. Po co? Żeby zdobyć dużą liczbę lajków. To przerażający, ale prawdziwy obraz polskiej rzeczywistości. W Niemczech za filmowanie lub robienie zdjęć na miejscu wypadku kierowca może zapłacić aż 150 euro, gdyż jest to podciągane pod złamanie prywatności danej osoby. W Polsce możemy za tą samą czynność otrzymamy 200 zł mandatu i punkty karne – ale tylko dlatego, że używaliśmy telefonu podczas jazdy, a nie dlatego, że filmujemy poszkodowanych, miejsce zdarzenia czy ofiary. Zdarza się także, że Zespoły Ratownictwa Medycznego są nagrywane podczas prowadzenia medycznych czynności ratunkowych w miejscach publicznych, ale również w mieszkaniach. Cel jest podobny – wrzucić szybko materiał na portale społecznościowe lub dzielić się nimi podczas imprez i spotkań towarzyskich. Ale społeczeństwo jest także coraz bardziej roszczeniowe i negatywnie nastawione do pracowników ochrony zdrowia (co widać w problemie agresji w ratownictwie medycznym) i nagrywa zdarzenia z myślą: „a może zrobili coś źle”? Osoby nagrywające podchodzą blisko działań ratowników i dosłownie za ich plecami nagrywają całe zdarzenie. Często przeszkadza to w prowadzeniu akcji ratunkowych, szczególnie gdy walczy się o życie pacjenta. Ponadto reagują oni agresywnie na prośby członków pogotowia, żeby nie nagrywać i odsunąć się z miejsca. Słyszą wtedy za plecami m.in., „będą robić co będę chciał”, „nie zabronisz mi”, „zajmij się praca”. Niejednokrotnie z tych filmów najbliższe osoby dowiadują się o wypadku swojego ojca, matki, dziecka. Widzą ich cierpienie czy śmierć. Dowiadują się nim powiadomi ich policja czy szpital. To przykre i przerażające. Nikt z nas nie chce, aby cierpienie czy śmierć naszych bliskich była transmitowana w internecie i to na żywo. A tak się dzieje!

Pan postanowił walczyć z takim filmowaniem wypadków i wrzucaniem ich do sieci. W jaki sposób?

W dzisiejszych czasach każdy ma telefon z dostępem do internetu. Nagrywamy wszystko i wszystkich jak (nie obrażając nikogo) japońscy turyści. Jako kierownik Działu Usług Medycznych i Szkoleń WSPR w Bydgoszczy systematycznie kontroluję m.in. portale internetowe w kierunku hejtu, agresji, znieważania i zniesławiania w stosunku do personelu medycznego. Staram się „wyłuskać” te materiały, które łamią prawa pacjenta i upubliczniają dane mniej lub bardziej wrażliwe. Interweniuję u autorów i administratorów danego portalu z prośbą (żeby nie powiedzieć żądaniem) o usunięcie filmu, postu, czy zdjęcia przedstawiającego poszkodowanych, ich twarze, samochody z numerem rejestracyjnym czy ciała osób, które zginęły w wypadkach. Często na tych zdjęciach i filmach widać także ratowników medycznych. A bycie nagrywanym przy wykonywaniu medycznych czynności ratunkowych, może powodować (co zostało zbadane) u medyków duży stres i napięcie, a to z kolei przekładać się na prawidłowe działania. Jednak generalnie prawo nie zabrania nagrywania personelu, chyba że utrudnia to czynności ratunkowe. Ostatnio zauważam, że ratownicy WSPR w Bydgoszczy sami zgłaszają do mojego działu takie incydenty widząc, że działania te przynoszą zamierzony skutek. A zdarzały się nawet sytuacje, gdzie zmuszeni byliśmy złożyć wniosek o ściganie sprawcy, ponieważ sprawa była zbyt poważna, a zdjęcia i materiały naruszały dobro i prawa pacjenta oraz dane wrażliwe. A pamiętajmy, że ludzka tragedia to nie serial. Tu umiera się naprawdę.

Skąd pomysł na szkolenia, kursy z zakresu pierwszej pomocy? Wiąże się to bezpośrednio z jakimś wydarzeniem?

Prawie 73% wszystkim zdarzeń stanowiących zagrożenie zdrowia i życia dzieje się w naszych domach!!! W Polsce mamy 1557 zespołów ratownictwa medycznego, a 1 ambulans przypada na 25 tysięcy mieszkańców. Czas dojazdu pogotowia w mieście powyżej 10 tysięcy mieszkańców jest nie większy niż 8 minut, i 15 minut poza miastem powyżej 10 tysięcy mieszkańców. A wszystko to może ulegać zmianie bo…. coraz częściej Zespoły Ratownictwa Medycznego maja trudności w dotarciu do pacjenta. Zakorkowane ulice, przeszkody typu: słupki i donice na osiedlach, ogrodzenia, nieoznakowane domy, zepsute windy w blokach czy szlabany i bramy. To wszystko sprawia, że dotarcie do poszkodowanego jest wydłużone w czasie. A ratownictwo medyczne to czas. Jest takie pojęcie w środowisku medycznym jak „łańcuch przeżycia”. Odnosi się to do czynności zmierzających do zwiększenia przeżywalności u pacjentów w stanie zagrożenia życia. Są to 4 ogniwa, z których aż trzy odnoszą się do świadków zdarzenia: rozpoznanie zatrzymania krążenia, powiadomienie pogotowia, rozpoczęcie resuscytacji krążeniowo-oddechowej i wykonanie defibrylacji, ogólnie dostępnym w miejscach publicznych, automatycznym defibrylatorem zewnętrznym AED. Ostatnie ogniwo to dopiero system ratownictwa medycznego i postępowanie w szpitalu.

reklama
reklama

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.