"Postawa medyków zasługuje na podziw i słowa uznania" - Strona 2 z 3 - ratownicy24.pl
Reklama

Wyszukaj w serwisie

„Postawa medyków zasługuje na podziw i słowa uznania”

Na początku pandemii ratownicy mieli problemy z zakładaniem i zdejmowaniem kombinezonów. Z czego, Pana zdaniem, to wynikało? Dlaczego ratownicy nie mieli takiej wiedzy?

Niestety, to o co Pani pyta jest smutną prawdą. Na początku personel medyczny patrzył na maski FFP3 i kombinezony ze strachem i przerażeniem w oczach, nie dopuszczając myśli, że będzie zmuszony w tym pracować. Prowadziłem z Zespołem Zakładu Medycyny Katastrof i Pomocy Doraźnej UJCM wiele szkoleń przygotowujących personel medyczny do bezpiecznej pracy z pacjentem chorym na COVID-19 lub podejrzanym o zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2. Spotykaliśmy medyków którzy z tego rodzaju zabezpieczeniem osobistym stykali się pierwszy raz w życiu. Dziwne to było dla nas, prowadzących zajęcia, odczucie gdyż wielu z nich pracowało na SORach, oddziałach zakaźnych i oddziałach toksykologii klinicznej. Podobna sytuacja miała miejsce w systemie PRM. Mimo że ratownicy medyczni na co dzień narażani są na działanie materiałów niebezpiecznych, to znajomość środków ochrony też była w tej grupie minimalna. Ich koledzy ze straży pożarnej dysponują środkami ochrony dróg oddechowych i skóry, przy każdej interwencji, do której są wzywani. Występuje obecnie ogromna różnica w wyposażeniu i możliwości bezpiecznego działania obu służb.

Dlaczego ratownicy medyczni, lekarze, pielęgniarki nie dysponują wiedzą, jak wykorzystywać środki ochrony indywidualnej? Może dlatego, że na studiach nikt im tego nie pokazał, nie powiedział jak ma wyglądać ich przyszła praca w zagrożeniach CBRN/HAZMAT? Może tego typu zajęć było po prostu zbyt mało?

W miejscu pracy pracodawca określa zakres obowiązków i poziom zabezpieczenia na podstawie kontraktu z NFZ, a nie na podstawie oceny zagrożeń i konieczności odpowiedniego przygotowania placówki medycznej. Może personel medyczny nie był do tego momentu świadomy zadań, przed jakimi ma stanąć w obliczu zagrożeń początku XXI wieku.
Jesteśmy chyba jednym z nielicznych zakładów medycyny katastrof w Polsce, który zajmuje się problematyką CBRNE/HAZMAT. Medycyna Katastrof jest obecnie bardziej egzotyczną specjalnością medyczną niż medycyna tropikalna, podwodna i wysokogórska. Zajęcia z tego obszaru medycyny z roku na rok są ograniczane. W środowisku medycznym i ratowniczym żyje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. A jak się robi niebezpiecznie to i tak wzywamy strażaków. Kursy i szkolenia podyplomowe z zagrożeń masowych i CBRNE/HAZMAT nie spotykają się z zainteresowaniem środowiska medycznego. Oto podstawowe przyczyny obecnego stanu…

Reklama
Reklama
Reklama
Targi IFRE-EXPO w Kielcach
Poznaj nasze serwisy