Ratownictwo to moja miłość od pierwszego wejrzenia – rozmowa z Jagodą, prowadzącą profil @kobieta_w_karetce - Strona 2 z 4 - ratownicy24.pl
Reklama
ratownicy24pl-wybrane-substancje

Wyszukaj w serwisie

Ratownictwo to moja miłość od pierwszego wejrzenia – rozmowa z Jagodą, prowadzącą profil @kobieta_w_karetce

Jak radzisz sobie ze stresującymi sytuacjami podczas dyżurów?

Na szczęście nie spotkałam się jeszcze z krytyczną sytuacją, ale oczywiście wiadomo, że w swojej pracy możemy spotkać pacjentów pobudzonych, czy znajdujących się pod wpływem środków psychoaktywnych. Nie doszłam jeszcze do momentu, w którym poczułabym, że mam dość, ale miałam kilka stresujących sytuacji. Najczęściej były to problemy z agresywnymi pacjentami, ale szczęśliwie wszystko skończyło się dobrze. Były to jednak dla mnie trudne chwile, po których zastanawiałam się, czy poradzę sobie z tego typu wydarzeniami w przyszłości.

Jeśli chodzi natomiast o psychiczne obciążenie, to sama staram się sobie narzucić pewną normę – żeby pamiętać o studiach, które muszę skończyć, że dyżury są super i bardzo dużo się na nich uczę, ale że muszę znajdować też czas na odpoczynek, co moim zdaniem może być kluczem do utrzymania work-life balance.

Jak wspominasz swoje początki w ratownictwie?

Przygodę z ratownictwem zaczęłam po drugim roku studiów w ramach praktyk, które jako studenci możemy zrealizować albo na SOR-ze, albo w zespole ratownictwa. Po rozmowie ze studentami ratownictwa mam zresztą wrażenie, że oni po tym pierwszym roku wiedzą dużo więcej niż my, studenci lekarskiego, którzy pracę z pacjentem zaczynamy dopiero od 3 roku studiów.

Do drugiego roku nie byłam w szpitalu ani razu, mieliśmy przedtem tylko zajęcia przedkliniczne. Z zajęć przygotowujących miałam tylko zajęcia przed praktykami przed pierwszym rokiem, ale to były dwa popołudnia, więc po raz pierwszy wsiadałam do karetki zupełnie zielona. Na szczęście dyżur był spokojny – jeździłam wtedy w powiecie, gdzie tych wyjazdów jest trochę mniej.

fot. archiwum prywatne @kobieta_w_karetce

Przed pierwszym dyżurem zostałam oczywiście zapoznana z zespołem, zobaczyłam, jak wygląda ambulans, jak ułożony jest sprzęt. Przeanalizowaliśmy też teorię badania w schemacie ABCDE tak, że przed pierwszym wyjazdem czułam, że mam solidne podstawy do wykorzystania w praktyce – i za to będę zawsze wdzięczna mojemu ówczesnemu kierownikowi 🙂

Pamiętam też, jak bardzo trzęsły mi się ręce, kiedy pierwszy raz w życiu badałam glikemię pacjentce, więc musiałam użyć nakłuwacza. To były nieporadne początki, ale im więcej wyjazdów, wykonywanych czynności i dokładanej do tego teorii, tym było mi łatwiej.

Jak to jest jest być świeżakiem w świecie ratowników? Jakich ludzi do tej pory spotkałaś na swojej drodze?

Zawsze sobie żartuję, że mam więcej szczęścia, niż rozumu, jeśli chodzi o ludzi, na których trafiam. W przypadku praktyk u mojego pierwszego dysponenta, tak jak obecnie w WSPR w Bydgoszczy spotykam ratowników, którzy nie dość, że mają ogromną wiedzę, to mają do tego jeszcze talent do przekazania jej i do wprowadzania nowych adeptów ratownictwa w swoje szeregi.

Nie byłam też nigdy w sytuacji, w której nie mogłam liczyć na wsparcie kolegów w pracy z pacjentem. Zawsze jest tak, że jeśli czegoś nie wiem, to choćbym zapytała o to 5 razy, bo nie jestem pewna, to wiem, że mogę to bez obaw zrobić. Uważam, że miałam naprawdę dużo szczęścia, chociaż zdaję sobie sprawę, że każdy z nas spotyka na swojej drodze różnych kierowników czy opiekunów.

W mojej ocenie w systemie edukacji, a szczególnie w kształceniu praktycznym brakuje optymalnych rozwiązań. Nie ma zasad i reguł, które przygotowują opiekuna praktyk do pracy ze studentem, a także umożliwiających poświęcenie takiemu studentowi wystarczającej ilości czasu. Osoby, które – tak jak ja – trafiają na wolontariat, czy praktyki, dostają się tam losowo. Jesteś na tym oddziale, na który się zapiszesz – nie ma osoby, która mogłaby zostać oddelegowana do wsparcia studenta. Wiadomo, że medycy po pierwsze muszą wykonywać swoją pracę. Dopiero potem teoretycznie mogą uczyć studentów, ale duża część to jest po prostu ich dobra wola. Zamiast założyć wkłucie w 30 sekund, pokazują takiemu studentowi jak przygotować i przeprowadzić całą procedurę. Dlatego jeszcze bardziej doceniam fakt, że trafiłam akurat na moich kolegów i koleżanki i w ZRM, i na SOR, ale uważam, że potrzeba systemowych rozwiązań sprzyjających kształceniu praktycznemu przyszłych medyków.

Reklama
Reklama

Sklep

Najnowszy numer czasopisma<br />
Na Ratunek 3/2024<br />
<br />
<br />
<br />
<br />

Najnowszy numer czasopisma
Na Ratunek 3/2024




35,00 zł

zawiera 8% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
KSIĄŻKA: Wybrane substancje psychoaktywne w praktyce ZRM i SOR. Postępowanie w zatruciach <br />
<br />

KSIĄŻKA: Wybrane substancje psychoaktywne w praktyce ZRM i SOR. Postępowanie w zatruciach

129,00 zł

zawiera 5% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
Podręczna Tarcza Ratunkowa <br />
<br />
<br />
<br />
<br />
<br />

Podręczna Tarcza Ratunkowa





49,90 zł

zawiera 23% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
KSIĄŻKA: Drożność dróg oddechowych w praktyce ratownika medycznego<br />
<br />
<br />

KSIĄŻKA: Drożność dróg oddechowych w praktyce ratownika medycznego


149,00 zł

zawiera 5% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
Poznaj nasze serwisy

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.